Recenzja „Palcem po wodzie”

Jak jeszcze bardziej ożywić Pismo Święte, odnieść je do współczesności, społeczeństwa, Kościoła i przede wszystkim do własnego życia? Jeśli się nad tym zastanawiasz, lektura „Palcem po wodzie” z pewnością rzuci na to nowe światło. A jeśli w ogóle o tym nie myślisz… tym bardziej warto po nią sięgnąć.

Jeden schemat – wiele fragmentów

Ksiądz Mirosław Maliński (zwany powszechnie „Maliną”), wieloletni duszpasterz akademicki (choć w książce zdradza, że określenie „duszpasterz” jest dlań frapujące) oraz autor wielu książek i filmików, skupia się na wybranych fragmentach zarówno z Nowego, jak i ze Starego Testamentu. Niektóre z nich to powszechnie znane teksty, inne pochodzą z mniej kojarzonych z kościelnych czytań ksiąg. Wszystkie rozdziały mają podobny schemat, a każdy stanowi analizę jednego fragmentu Biblii. Już sam tytuł rozdziału zdradza myśl przewodnią – choć często bywa zagadkowy (np. Osiołek, Twardy „tyłek”…). Potem cytowany jest krótszy lub dłuższy fragment Pisma Świętego, któremu poświęcony jest dany rozdział. Główną treść stanowi komentarz, w którym autor odnosi się do Słowa, zestawiając je z innymi fragmentami Biblii, tekstami/wypowiedziami różnych autorów (np. poetów, teologów) oraz swoimi własnymi doświadczeniami. Często komentarz przyjmuje formę bliższą rozważaniom niż definitywnym stwierdzeniom – autor poszukuje odpowiedzi wraz z czytelnikiem, stara się odnieść naukę płynącą z Pisma do współczesnych wydarzeń (w tym bardzo aktualnych, np. wojny w Ukrainie), trendów nowoczesności, zmieniającego się społeczeństwa, Kościoła i siebie samego. Komentarz ubogacają liczne anegdoty i historie z życia – jedne przejmujące, inne bardziej zabawne (przy jednej śmiałem się kilka minut). Każdy rozdział wieńczą pytania, które czytelnik ma zadać samemu sobie. Całość przeplatają ciekawe rysunki, przez które przewija się (podobnie jak w tekście) motyw wody.

A co to ma do mnie?

Moim zdaniem szczególną zaletą książki są właśnie pytania podsumowujące każdy rozdział. Stanowią one formę swoistego rachunku sumienia – w jaki sposób realizuję naukę płynącą z danego fragmentu Biblii we własnym życiu duchowym oraz w swoim zachowaniu wobec rodziny, przyjaciół, w pracy… Przyznaję, rachunek ten nie zawsze jest przyjemny – w wielu rozdziałach można czuć zawstydzenie, że moja postawa odbiega od nauk płynących z Pisma. Ale przejście od tego spostrzeżenia do praktycznych działań ku rozwojowi to już zadanie czytelnika.

Ponieważ autor poddał analizie przeróżne fragmenty Biblii, refleksje dotyczą bardzo wielu kwestii: od indywidualnej relacji z Chrystusem, przez życie Kościoła, po rozsądne dawanie siebie innym i wzajemność, czy też rozprawienie się z wizją Boga jako sędziego-księgowego, który jak rasowy buchalter miałby rzekomo koncentrować wszystkie siły na skrupulatnym rejestrowaniu każdego naszego grzeszku.

Mnie najbardziej poruszył fragment o nielogiczności wiary w zapeszenia oraz o tym, jak powinna wyglądać radość chrześcijańska, a także o prawdziwej powszechności Kościoła, który łączy osoby o przeróżnych poglądach (od „liberalnego” biskupa Pieronka po słuchaczy Radia Maryja). Ale każdy znajdzie zapewne te „swoje” rozdziały, bo przecież – jak stwierdza w jednym z rozdziałów sam Malina – „To jest właśnie największy fenomen Biblii. Przerzucamy strony, wybieramy przygodne zdania i nagle odkrywamy, że mówią o nas”.

Michał Nałęcz

Dodaj komentarz

Twój e-mail nie zostanie upubliczniony. Wymagane pola są oznaczone *

Telefon:880058699
50-140 Wrocław
pl. bp. Nankiera 17a